czwartek, 11 lutego 2010

Witam Drodzy Państwo,

Mam wrażenie, że jestem Wam winna jakieś wyjaśnienia, któregoś grudniowego dnia nagle ni stąd ni zowąd zaniemówiłam, tak bez słowa. Od mojego ostatniego wpisu - w moim statstykomierzu zarejestrowano 13 369 wejść - liczba ta zobowiązuje mnie do choćby najkrótszego sprostowania.

Po moim wrzesniowym przebudzeniu - aby móc odnaleźć sie na nowo w tym świecie na własnych nie pisanych zasadach. Postanowiłam pójść pracować do lokalu. Chciałam byc blisko ludzi, móc ich obserwować i spróbowac zasymilowac się choćby w najmniejszym stopniu ze społeczeństwem. Próbowałam za wszelką cene wyjść spod pancerza alienacji jaki zarzuciłam dawno temu na swe ramiona. Częściowo udało mi się osiągnąć cel. W pewien sposób przełamałam się, zmieniłam stosunek do otaczających mnie ludzi, spóściłam z tonu. Jednak czułam, że to nie jest mój świat. Pracowałam w lokalu kazdego weekendu przez okrągłe dwa miesiące, Mogłam przyjżeć sie przez ten czas sobie i swoim dotychczasowym poczynaniom. Pracowałam jako kelnerka, mogłam więc poświecać się bez reszty całymi nocami rozważaniom na temat swego zycia i twórczości, oberwować innych i analizowac ich zachowanie. Zadawałam sobie setki pytań i szukałam na nie odpowiedzi.  Obserwowałam wystrojone dziunie w złotych paskach i białych kozaczkach odpalające papieros od papierosa, wygłodniałym wzrokiem poszukujące - jakiegoś apetycznego ciacha na wieczór.. Czy też mężczyzn błądzących mętnym spojrzeniem za przykrótkimi spódniczkami..

Lokalowy świat rządzi sie banalnymi regułami. To świat, w którym nie trudno o moralne zatracenie. Bardzo prosty, nie wymagający głebszej refleksji.  

Paradoksalnie, własnie tam przy jednym ze stolików poznałam człowieka, który  zmienił moje życie niedopoznania. Przez ostatnie dwa miesiące mojego milczenia, byłam najszczęsliwaszą osoba na swiecie. Nie przypuszczałam, ze w tym swiecie zatracającej sie moralności odnajdę mężczyzne, którego system wartości, bądzie tak zblizony do mojego. Przez ostatnie tygodnie - odnalazłam siebie, chciałabym powiedzieć, ze na nowo, jednak nie będzie to własciwe okreslenie, bowiem nigdy nie czułam sie tak dobrze w swojej skórze i sama z sobą, jak to ma miejsce teraz. Nie skłamie gdy napisze, ze teraz pierwszy raz w życiu czuje, ze postępuje właciwie i jestem na własciwym miejscu. Przetasowałam wartości, na nowo skonstruowałam im hiererachie. Mój męzczyzna nadał sens -  dotąd pustym dla mnie słowom, takim jak Miłość czy Zaufanie.  Dziś widze prawdziwy sens swego poczynania - 31. lipca bieżącego roku wychodze za mąż, Dziękuje Bogu za każdy kolejny dzień lepszy jeszcze  od poprzedniego ...

01:15, awangardastyle
Link