wtorek, 06 października 2009

absolutnie poruszające.

Głeboko chylę czoła przed talentem tej zadziwiającej dziewczyny. Nigdy w życiu nie widziałam czegoś równie poruszającego. Perfekcyjne wykonanie, geniany zamysł, gra na ludzkich emocjach. Dla mnie to najprawdziwsza mistrzyni.

22:29, awangardastyle
Link
poniedziałek, 05 października 2009

To nie sa zmiany, to nie są synchronizacje, asymilacje, przestawienia, przemeblowania, dostosowania... Nie! nic z tych rzeczy. To prawdziwa, najprawdziwsza rewolucja !!!

Rewolucja zyciowa!

Przyszedł czas na chwilę szczerości. Czuje, że jestem Wam to dłużna drodzy czytelnicy. Koniec kreowania mitów. Udawania przed całym światem i co gorsza przed samą sobą chodzącego ideału. Kurtyna opadła, światła zgasły - a ja wracam do  żywych, zbiegam z stromych stopni kreowanego przez siebie olimpu - na mieką murawę codzienności. Tu zamierzam pozostać. Niewiele brakło - a udusiłabym sie własnym zyciem. Od dłuższczego czasu byłam na najprawdziwszym wykonczeniu.

 To dość złozona historia. Życie w toksycznym związku, z zdziecinniałym partnerem - wysysało ze mnie wszystkie witalne soki. Ciągle szukałam nowych stymulacji by mieć cokolwiek - co mogłoby dać sens memu istnieniu, niestanne poszukiwania, przypominały bardziej ciagłą szarpanine i krótkotrwałe ekscytacje niż -  prawdziwą drogę samorealizacji - jaką chciałam sama w tym dostrzec. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że zbyt wiele rzeczy które zrobiłam ostatnimi czasy - robiłam na siłe, by móc uciec od własnych mysli, by bezmyślnie zaspokoić najpłytszą potrzebę własnego ego. Nieustanna szarpanina za słowami uznania i pochwały - doprowadziła mnie do granic własnej wytrzymałości.

Dokładnie trzy tygodnie temu - zamknęłam ostatecznie ważny rozdział w moim życiu. Rozstałam sie z Mężczyzną - z którym splątałam swe losy na prawie 8 lat.  Uważam, że nic w życiu nie dzieje sie przypadkiem. Stoję dziś twarzą do Słonca - i nie ogladam się juz wstecz. Mam poczucie, ze niewiele dotychczas żyłam. I pragne to zmienić.

Przez ostatnie trzy tygodnie - odnalazłam na nowo siebie. Stanełam na nogi silna jak nigdy dotychczas. Mimo, iż cele mi sie rozmyły - wiem bardziej niz kiedykolwiek czego teraz chce: Chce zyć!

Stanęłam przed lustrem odziana we własne krynoliny - i uporczywie zaczełam zastanawiać się ile w tym wszystkim mnie samej? Czy czasem nie jest tak, że uciekłam pod swe bezpieczne halki i szleszczące tiule zdala od prawdziwego świata. Osłaniając dziecinną tęsknotą za literacką fikcją. Sukcesywnie dystansując się od otoczenia... Tak właśnie było. Stworzyłam obraz samej siebie w który bardzo chciałam uwierzyć, tuszując swoje niedoskonałosci - dązyłam do własnego ideału. Wykreowałam się sama przed soba a niemożność osiągnięcia celu - doprowadzała mnie do wewntętrznego wyniszczenia.

Teraz powiedzmy sobie szczrze - odpusciłam. Być moze rozczaruje Was tym co teraz powiem, ale to prawda- nie zależy mi na awangardzie, na ekscentrycznych strojach i szokowaniu otoczenia.  Chce wreszcie poczuć się częścią świata, częścią tego tłumu, który przez ostatnie lata konsekwentie zwalczałam -tocząc bezmyslny bój z macdonaldyzacją społeczenstwa i globalizacjią. Za który dziś szczrze mi wstyd. Nie zawrócę biegu rzeki. Nie zmienię Świata. Koniec z przecenianiem własnych mozliwości - egocentryczną maskaradą. Chce dowiedzieć sie wreszcie - jak to jest zyć w XXI wieku, bez smiesznej tęsknoty za nieznaną z autopsji lecz tylko musnięta i przeinaczoną, mocno podkolorowaną XIX wieczną przeszłoscią.

Powiem to raz jeszcze głośno i wyraznie - nie chce być juz outsiderem. Na własne życzenie wyautowałam sie poza świat, tęskniąc za powłóczystymi sukniami i romantyczną epoką dżentelmenów z białymi szalikami opatulajacymi szyje i żakardowymi frakami dumnie błyszczącymi w świetle świec. Chce teraz żyć normalnie, pić cole na przystanku, biegać z psami po polach, móc czasem wyjść nieuczesana i nieumalowana, wskoczyć raz za czas w jeansy i klnąć jak szewc gdy będę zła. Chce móc jak kazdy inny przyznawac sie do błedu i swej niedoskonałosci, chce złamac wszystkie zapory miedzy ludźmi jakie przez ostatni czas zbudowałam. Koniec z mitami i autokreacją. Dziś zależy mi tylko na tym by ludzie oceniali mnie za to jaka jestem nie za to co robię gdy mam chwile wolnego czasu.

A wiec nie przez pryzmat fotografi i stylizacji - które są jakimś tam raczkowaniem, a moze nawet embrionowaniem w branży i nie za 5 z egzaminów bo to nic nie znaczy, lecz za to jakim człowiekim jestem.

To dla wszystkich napewno szalenie wytarte prawdy, tak oczywiste, ze az śmieszne, przeżarte i wyśmigane. Jak widać jednak nie każdy uświadamia je sobie w tym samym okresie życia. Na mnie przyszedł czas własnie teraz. Zdeklasowałam swój system wartości, przetasowałam celem i prorytety.

Jestem Wolna od własnych zniewoleń. Szczęsliwa jak nigdy. Pogodnie patrze w przyszłość, być moze dlatego, ze nie wybiegam w nia juz zbyt daleko. Nie chce nic planowac to zbyt determinuje ludzkie poczynania.

 

 Obecnie mam wielką potrzebe robienia nowych rzeczy, smakowania, próbowania ... Jak dwuletnie dziecko poznające świat - pragne wszystkiego dotknąc i obejrzeć z bliska. Mam dziwne wrazenie - ze w przeciągu ostatnich trzech tygodni doświadczyłam wiecej niz w przeciagu całego ostatniego roku...

wrzuciłam totalnie na luz, miałam okazje przechać się prawdziwym motorem, byłam na kilku randkach, na powrót zaczełam słuchac muzyki, zdałam prawo jazdy, zostałam współwłascicielką pięknego Reno, z radości upiłam sie gorzką żółądkową, umyłam włosy w fontannie, pozowałam w sesji zdjeciowej, przechadzałam sie w w samych rajtkach po silesi, włamałam sie do dworca kolejowego, zgubiłam telefon, byłam na dniu próbym w pracy - a na koniec- zostałam nową barmanką w mega klubie. 

Drżyj świecie nadchodze! Silna, pełna optymizmu, bez ograniczeń.

01:10, awangardastyle , Moje Refleksje
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 października 2009

W własnie dobiegającym końca tygodniu miałam okazje - wspópracować z kapitalnym, przezabawnym człowiekiem - fotografem Emerone - Grzegorzem Kukułą. Tematem sesji - była kobieta w wielkim miescie, moja rola w przedsięwzieciu była dwojaka - przygotowałam zaplecze stylistyczne oraz co dziwne wcieliłam sie w rolę tytułowej kobiety z wielkiego miasta.

Katowickie uliczk, zabytki, wierzowce i biurowce - posłuzyły nam za niebanalna scenerię. Bawiłam sie przednio, przebierając w miejscach publicznych, kąpiąc w fontannie i lezakując w godzinach szczytu na skrzyżowaniu ulicy Korfantego z Warszawską - w samym sercu śląskiego torowska:D

Zapraszam do współpracy z Grzesiem ->http://www.maxmodels.pl/emreone2.html 

nancy irving kobieta w wielkim miescie kukuła

Lubie klimat miasta, lubie miejskie zycie... Nie czuje sie zagubiona w jego czeluściach.

 

 

20:33, awangardastyle , Nancy Irving
Link
piątek, 25 września 2009

Ludzie!! Udało się!

Zdałam prawo jazdy:)

00:28, awangardastyle
Link
czwartek, 17 września 2009

Przepraszam najmocniej za tą uciązliwą Ciszę! Ależ jestem nieznosna. Obiecuje poprawie się! i choćby nie wiem co się działo - trzy razy w tygodniu będę meldować się - i informowac co w słychać w moim świecie, pokazywać co wydażyło się za moim obietywem i dzielić się z Wami swymi refleksjami.

Wczoraj po dłuższej przerwie - miałam sesję, z absolutnie uroczą dziewczyną.

Temat sesji - Retro, Kolorowo i Hiszpańsko. Z zdjęc hiszpańskich jestem szczególnie zadowolona:)

Pozdrawiam Słodką Kasie, z pod Olkusza.

nancy irving retro numph kolor paleta barw

retro, lata 20 lata 30 kapelusz  

Wiem moi mili, że zalegam z opisem Wiednia, Bratysławy i Wiarmi. po 25 września wynagrodzę wszystko z nawiązką łacznie z nową dostawą zdjęć. Tym czasem uciekam do zakurzonego świata zatęchłych książek i kubków pełnych pleśni.

pozdrawiam księzycowo

Nancy Irving

16:01, awangardastyle , Sesje Zdjęciowe
Link
wtorek, 25 sierpnia 2009

02:00, awangardastyle , z podrózy
Link
niedziela, 16 sierpnia 2009

Jeszcze przed wyjazdem na dotkniete skrajną nędzą polskie warmie - zanurzułam się w kałuży... 

 

Przez chwilkę mogłam być eteryczną najadą.. mitologiczną nimfą leśnych bajorek. Czasami dla odmiany staję po drugiej stronie obietywu, by poczuć na własnej skórze wszelkie niedoskonałosci tej pozycji: oślepiające swiatło, lodowatą wodę, niewygodne stroje, upał i co najgorsze brak sugesti ze strony fotografa - to wszystko daje mi do myslenia, zmieksza moje lodowato chłodne podejscie i pozwala zdobyć się na większą wyrozumiałosć w stosunku do kolejnych modelek... Pozwala też nabrac dystansu do samej siebie. 

pozdrawiam wiedeńsko

Nancy Irving

22:46, awangardastyle , Nancy Irving
Link
środa, 12 sierpnia 2009

Dzisiejsza sesja była wyjątkowa - miałam okazję pracować z przemiłą osobą. Aga - jest uroczą singielką, o zniewalającej figurze..  Juz dawno nie widziałam tak zgrabnej kobiety! Zobaczcię sami:

 w kolorze:

 

pozdrawiam księzycowo

Nancy Irving

23:08, awangardastyle , Sesje Zdjęciowe
Link
niedziela, 02 sierpnia 2009

lata 40 40s lata 20 20s nancy irving

Wybieram się w podróż. Tym razem tylko częściowo literacką... Jadę w dalekie niegdyś pruskie ziemie, By skonfrontować moje literacko- historyczne wyobrażenia na temat potęgi krzyżackiego najeźcy a rzeczywistością. Niestety nie mogę przywdziac powłuczystej szaty i w niej zmiedzać  XIV wiecznych murów najwiekszej krzyżackiej twierdzy Świata, Babcia - odmówiłaby mi wtedy towarzystwa, nie tolerując nadmiaru moich dziwactw.

Mimo to, umieram z podniecenia! Posród kolorowych spódnic ukryłam biografie Mikoła Kopernika, któego postanowiłam poznać od strony nie nukowej, na ile tylko będzie to mozliwe w jego rodzinnych stronach.

Wyruszam podziwiać gotyckie sklepienia, monumetalne mury i przeżywać glorie razem z ukochanym mym Kazimierzem Jagielonczykiem - zdobywcą Malborka.

Wyprawa zapowiada się interesująco - towarzyszkami mej podrózy będę dwie najblizsze mi i najbardziej rózne - kobiety: Moja Mama - wyluzowana 18latka w skórze kobiety w srednim wieku, niemalże tannorektyczka (słoncomaniaczka) i Moja Babcia - dama z XXI wieku. A pośród nich ja - zagubiona wczasoprzestrzeni... Odpoczywam od modelek, nie od fotografii - postanowiłam zająć się fotografią panoramiczną ->Obiecuje więc fotoreportaż z podrózy.

tymczasem pozdrawiam Was wszystkich Księzycowo, 

Wracam za tydzień,

Nancy Irving 

 

15:06, awangardastyle , Nancy Irving
Link
czwartek, 23 lipca 2009

To fascynujące jak ciekawych ludzi mijamy dzień w dzień nieświadomi ich istnienia. Dziewczyna, która przyszła dziś do mnie na zdjęcia okazała się fascynującą osobą, co wiecej przez dwa lata mijałysmy sie na korytarzu przeklętego liceum nieświadme swego istnienia. Dzisiejsza sesja była czystą przyjemnością, dziękuje Basiu:*

 oto efekty mojej pracy: 

pozdrawiam księzycowo

Nancy Irving

22:54, awangardastyle , Sesje Zdjęciowe
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13