Inspiracje

sobota, 06 czerwca 2009

W czawrtek rano jak niemlaże nigdy wstałam w cholernie złym humorze, zmęczona i chora nie obudziałam sie na wezwanie budzika, który rozpaczliwie krzyczał o czwartej nad ranem.. niemal równie rozpaczliwie jak ja, gdy uswiadomiłam sobie swój niecny występek wzgledem niego - póltora godziny później. Zła zestressowana, obolała i absolutnie przerażona swoją niewiedzą - bądź jak kto woli nie usystematyzowaną wiedzą z powodu braku porannej powtórki , zerwałam sie z łóżka, wciągnełam na siebie niemal z predkością światła cieńkie czarne rajstopy, ołówkową równie czarną spódnice i jeszcze czarniejszą koszule z żabotem, spiełam sie białym paskiem w tali, narzuciłam na twarz to co niezbędne by nie przeżać innych, doprowadziłam włosy do ładu, zarzuciłam na siebie - biały płasz, na nogi białe czółenka, w locie z notatkami z łaciny w rekach, zarzuciłam czarny kapelusz z wielkim rondem i wbiegłam do samochodu. Tam znowu pospiesznie przemalowałam usta na czerwono wciągnęłam czerwone długie rękawiczki na skostniałe z zimna palce - pocałowałam mojego wybawiciela, który jak codzień podwiózł mnie prędko na przystenek :) i wybiegłam w zapłakany świat topiąc swoje notatki w ulewie. Na przystanku witają mnie ludzie pogardliwym spojrzeniem, w autobusie to samo co zawsze. przepycham sie do miejsca gdzie mogę stać nie dotykając niko... Obstawiam jednym rzutem oka, kto mógłby byc potencjalnym wysiadającym na nastepnym przypadku, w 8 przypadkach na 10 udaje mi się. Ale Nie ! oczywiscie tym razem chybiłam.

 Zawsze kiedy czuję się najgorzej, kiedy jest mi słabo, kiedy potrzebuję usilnie usiąść żeby koniecznie przejrzec notatki - nie mam gdzie siąść , tak więc ze sprawnością ekwilibrysty - z jedną ręką utrzepioną rury - drugą trzymając zeszyt, kołysam sie na stopch przerzucając cieżar z pięt na palce by nie stracić równowagi podczas - ostrych rondowych zakrętów.
Przede mną na poczwóurnym siedzieniu siedzi czwórka mężczyzn - trzech  przed trzydziestką, czwarty natolatek. W duchu niczym stara panna przeklinam cały ród męski, złożezcze niebu i ziemi, że wydała takie zakały rodu męskiego na świat i z żalem wspomnam XX wiecznych dzentelmenów, który jeden drugiego wezwali by na pojedynek byle tylko nie usiąś i nie splamic swego honoru, nie ustępując kobiecie miejsca.. . Pod czas gdy uciekłam myślami daleko od łaciny i całego swiata, Ten młody człowiek- nastolatek popatrzył mi w oczy, sciągnął słuchawki i powiedział "prosze usiąść" oniemiałam! Zdołałam wykrztusci jedynie z moich krwistoczerwonych ust - "Dziękuje bardzo".. u usiadłam przeżaona, czy aby moje mysli nie są wszytkim znane, czy nie emanuje ze mnie jakis fluid paskudny..
Ten jeden gest zmienił moje nastawienie, tchoł we mnie chwilowy entuzjazm,z Lodowej Kry na chwilę przeistoczyłam się w dobrotliwą dusze... Uwierzyłam znowu, ze dzień ten nie musi być koszmarem - i kozystając z poruwu dobrego nastroju- z predkością motorówki pełna mdłego entuzjazmu zabraam sie do powtórki.
Begnąc na uczelnie w strugach deszczu , potwierdzałam postanwiona rano teze -"Ludzie nie akceptuja kapeluszy".
I tak też było, nie ma człowieka - który przeszedł by obojętnie, gdybym była człowiekiem mniej pewnym siebie mogłabym z łatwoscia zadołować się na śmierć pogardliwymi spojrzeniami ludzi, dla których kapelusz - jest czyś niedopuszczalnym, chyba nawet nieświadomie potepiają go wzrokiem i obrzucaja człowieka zaskoczonym spojrzeniem. Ludzie zachowują sie zupełnie tak jak byłby to wynalazek nowej ery - jakas inowacja - a Nie muś obowiązujący ludzkość - przedstawicieli obu płci przez niemal 1000 lat, proces jego wypierania z masowego uzycia rozpoczął się dopiero po II wojnie światowej... Zadziwjające jak krórtka jest świadomosc ludzka. Zapewne w normalny dzień bawiłabym sie przednio, zawsze mam kupę radości z tego jak reaguja na mój wygląd obcy ludzie, ale tym razem nie miałam humoru na tego typu zabawy.
Na uczelni standar: Napisałam egzamin, dostałam dwa zaliczenia.
Ale co istotne w miedzy czasie odbyłam szalenie ożywczą rozmowe z pewną studentką histori sztuki na temat mody, historii ubioru i stylu..  Dyskusje to jedna z najfantastyczniejszych rozrywek umysłowych tego świata !nancy irving awangardastyle retro styl

Ożywia umysł do granic możliwsci i pozwala poruszyć tymi zakamarkami umysłu, które na codzien leżą w spoczynku!
Rozmowa tyczyła się Projektowania ubioru, rozmawiałysmy o projektowaniu kolekcji. Moja rozmówczyni była zdania - że projektowac należyc rzeczy w róznym stylu tak aby każdy mógł znalezc coś dla siebie, Ja natomist uważam - ze tworząc własną markę trzeba kosekwentnie określić swoją działaność. Ja wiem że nie chciałabym projektować sportowych kobiecych ubrań bo i nie chciałabym żeby kobiety w nich chodziły! Tak wiec nie mogłbym robic czegoś wbrew sobie. Ja wyobrażam sobie, że jeśli kiedyś miałabym możliwość tworzyć własna markę - to była by to linia odzieży dla ludzi odważnych - ubrań kobiecych, podkreslających ksztaty o odważnych kontrastowych kolorach z nutka sentymentalizmu i czytelną inspiracja przeszłością.

Gdy wróciłam do domu i odespałam resztki swego przeziębienia. Postanowiłam zrobić sobie pierwszy od dawna wieczór - luzu..retro vintage wordobe style

To znaczy otworzyłam Internetowe Wrota i zalała mnie fala inspiracji! ... Stwierdziłam, że zasłuzyłam sobie na taki relaks psychiczny i od godziny 18 do 3,20 nad ranem wędrowałam po blogach szafiarek z róznych stron świata. Przejrzałam ulubione kategorie na allegro, oraz odwiedziłam ukochane brytyjskie butiki on-line, jednak wcale nie miałam zamiaru nic kupić, był to spacer iście rekreacyjny, który pozwolił mi zregenerowac siły i przywrócił harmonie umysłu oraz zaspokoił moja potrzebe estetyki..szafiari

Znalazłam absoltnie urocze sukienki w wyspiarskich butikach, jednak nie na moja kieszeń przynajmniej nie teraz. Obecnie - odkładam każdy grosz na moją artystyczna edukację, która postanowiłam rozpocząć w Październiku. Nie wiem jednak czy to do końca dobre postanowienie, ostateczną decyzje podejmę w poniedziałek... Postanowiłam jednak, ze całość sumy zgromadze sama. Potrzebuje nakarmić swoją prózność - świadomością, że coś zawdzięczam tylko sobie...

Tym czasem zapraszam, do obejrzenia zdjęć - pochodzących z blogów zagranicznych szafiarek. To fascynujące jakie mozliwosci daje nam współczesność! Dzieki temu cudownemu wynalazkowi jakim jest internet mogę codzień odwiedzac dziewczyny, z innych pąństw nawet i z innych kontynentów, czytąć ich wpisy oglądać zdjęcia i niejako - żyć ich życiem - mimo, iz nigdy sie nie spotkamy.

sukienk dresses dress

 Gdyb ktos miał ochote kupić mi jedną z powyższych sukienek to prosze odezwać sie mejlowo :) podam wymiary i adres strony! :*

pozdrawiam Was Wszystkich ksieżycowo:)

Nancy Irving

11:30, awangardastyle , Inspiracje
Link Komentarze (1) »
piątek, 17 kwietnia 2009
Niezastapionym zródłem dla badaczy histori mody kobiecej są obrazy - zarazem pełnioące role silnych zródeł inspiracji - ja za swego mentora w tej dziedzinie uwazam - Karen Dupre, której prace pozwalają mi w pełni wyobrazic sobie prawdziwy szyk i elegancjie dam z dawnych dni.. Jej obrazy przemawiają do mnie gotowymi pomysłami!

10:19, awangardastyle , Inspiracje
Link
piątek, 27 marca 2009
Brak Wam inspiracji?

21:49, awangardastyle , Inspiracje
Link
sobota, 07 marca 2009

Szukając inspiracji natkełam sie na blog - który nie ukrywam silnie odziałuje na zmysły:

http://elinkan.blogg.se/

zajrzyjcie sami:)

09:33, awangardastyle , Inspiracje
Link
wtorek, 03 marca 2009

Zdjęcia reklamowe do kolekcji Awangardowej :)

 

 

Więźniarki: wkrótce (zarówno top jak i kolczyki)

23:27, awangardastyle , Inspiracje
Link
niedziela, 22 lutego 2009
Czy znacie coś bardziej insporującego? Czy istnieje wieksza ikona stylu niz Aundrey Hepburn? Czy Powstał w dziejach kina kiedykolwiek pózniej film - o równie zachywających i dopracowanych strojach?( nie liczac "Przemineło z wiatrem") Każdy z Was ma Prawo do własnych preferancji dla mnie jednak - stylizacje w tej ekranizacji są absolutnie doskonałe i niepokojąc, nieprzemijalnie inspirujące!!

10:02, awangardastyle , Inspiracje
Link
czwartek, 12 lutego 2009
Każdego dnia poszukuje inspiracji, w każym przedmiocie i ludzkim gescie starem sie doszukać czegość co mogło by przydać mi sie w przyszłej pracy twórczej.. bez względu na to, czy będzie to szycie, tworzenie bizuteri, projektowanie, tworzenie stylizacji do sesji czy pisanie artykułów bądź opowiadań.. Nieodsępuje mnie na krok ta czujność która przesyca do szpiku kości moje wyostrzone na tym tle zmysły.. Nie ukrywam jednak, ze największą inspiracją są dla mnie powiesci - których akcja toczy sie w niedzisiejszych czasach.. Zamieszczone w nich opisy pobudzają moją wyobrazie i dają nieskonczone mozliwosci wtórnego inspirowania sie.. i tworzenia ciagle nowych kombinacji. Inaczej jest w przypadku filmu - tu mamy gotowe kostiumy, gotowy pełny i klarowny obraz do którego juz nic nie musimy dodawać.. Zawęża to niejako nasze mozliwosci inspiracji jednak działa na inne zmyły i jest równie pomocne przy pracy stylisty i tworzeniu stylizacji do sesji! Oraz własnych codziennych retro kreacji. Dlatego tez postanowiłam, ze co tydzien bedę podsówać Wam moje własne filmowe inspircaje.. Szczególnie te, których akcja rozgrywa sie w pierwszej połowie XX wieku. Nie da sie ukryć, ze z całej dotychczasowej histori ubioru - najbardziej fascynuje mnie i porusza - wycinek ok 40 lat poczynając od lat 20 a na 67 roku koncząc.. Dzis zapraszam serdecznie do przejżenia inspiracji do sesji (którą stworze niebawem ) na podstawie filmu którego akcja toczy sie w latach 40 a główna bohaterką jest kobieta znana jaka Czarna Dalia...

15:17, awangardastyle , Inspiracje
Link
piątek, 09 stycznia 2009

W W ramach odswierzenia przemęczonego umysłu, wraz z panem Rahu Ciahu wybralimy sie na szybką zimową sesję..

Ten miesiąc nie będzie najkreatywniejszym w moim życiu oj nie... czekają mnie sterty lektur, kserówek i notatek w których spotkam legendarnych i historczynych władców Rzymu, panstwa Hatti, Babilonu, Egiptu, Grecji, Ahijawy itp..

Daletgo też nie zachwyce Was w najblizszym czasie - rzadnymi cudami, jednak nie obrazajcie sie na mnie ... Obiecuje poprawe, jesli uda mi sie zaliczyc pierwszy egzamin w terminie zerowym  a drugi w pierwszym.. (marzyciel:)) to wracam do normalnego aktywnego zycia juz 31 stycznia!! teraz puki co, czytam , tworze notatki i powtarzam...

A po nocach poszukuje wykonawcy butiku... Uda sie, jestem cierpliwa, Trzymajcie kciuki

Ps. w planach na ten miesiąc dwie sesje, z modelkami - Anita oraz Sandra. Pozostały czas proporcjonalnie rozdzielony na historie archeologi i starozytną...

Nancy Irving ubrana w:

Płaszcz: Japan Style

Swetr: H&M

Beret: H&M

Spódnica: (8 letnia) z szafy mamy

Buty: Saszki (uzywane z allegro)

Rękawiczki: Od Mikołaja

Rajstopy: Balerina

Broszka: Stragan

 * stylizacja Nancy Irving

21:07, awangardastyle , Inspiracje
Link